sobota, 24 września 2016

Dieta? Ćwiczenia? Było i jest ciężko !


Hej

   Dzisiaj poruszę może trochę tego jak wyglądam. Nie chodzi mi o twarz itd., tylko o moją sylwetkę.
Nie jestem z niej zadowolona. Uważam, że moja sylwetka to najgorsza rzecz we mnie. Zacznijmy od tego, dlaczego tak myślę. Od urodzenia byłam mega szczupłą osobą, wszyscy mówili na mnie patyczak, pająk, pasikonik. Byłam tak szczupła, że widać mi było wszystkie kości. Jednak powoli kończyło się to szczęście w połowie podstawówki 3/4 kl. Moje uda i łydki stawały się coraz większe.. Nie zauważałam tego tak bardzo wtedy, lecz w 1 klasie gimnazjum, zaczęłam dojrzewać na "ostro" z mojej pięknej chudzinki powstała figura najgorsza na świecie... mojego taty :c Moje nogi są okropne... Jedyne co mi się podoba to mój brzuch i ręce, bo jednak balet zrobił swoje. Lecz każda kolejna klasa, a moje mięśnie na nogach coraz większe. Tak bardzo chciałabym być znów taka chuda... W wakacje gdy szłam do 2 klasy, ograniczyłam wszystko. Zaczęłam pić wodę, wpychałam ją do siebie na siłe, ponieważ kiedyś robiło mi się od niej słabo i wypicie łyka wody kończyło się bardzo źle. Musiałam zastąpić wodą napoje niezdrowe oraz słodzone, co nie było takie łatwe. To była wielka męczarnia nauczyć się ją pić, lecz teraz nie wyobrażam sobie tego nie robić. Pamiętam jak w podstawówce i 1 kl gimnazjum chodziłam do pielęgniarki i gdy chciały mi dać lek przeciwbólowy mówiłam, że nie mogę popić wodą bo im zemdleje. Kolejny krok - ograniczenie słodkości, niezdrowych rzeczy i tych różnych okropnych dla mnie cudów. Zrobiłam to, teraz bardzo się pilnuje, to już takie przyzwyczajenie. Sprawdzanie w sklepie ile dana rzecz ma kalorii, porównywanie ile cukrów znajduje się w tej rzeczy, węglowodanów itd. Często moje koleżanki, ale też mama i cała rodzina się ze mnie śmieje gdy stoję przed półką w sklepie i pierwsze co robię to czytam skład produktu. No i na tym to tyle.

Czy  coś to dało?

Uważam, że tak! Chodź po sobie nie widzę jako takich zmian. Myślę, że potrzebne by mi były ćwiczenia. Tak staram się je robić, lecz w moim przypadku to nie jest takie łatwe! Mam zajęcia baletu 3 razy w tygodniu, jeszcze w takich super godzinach.. Poza tym nauka, to dla mnie nr. 1!
W soboty i niedziele odrabiam prace domowe lub gdzieś wychodzę z friendkami xd Ale dzisiaj zamierzam poćwiczyć.. Jednak myślę, że to moje dbanie o zdrowie przyniosło efekt taki, ze już nie tyje, tylko moja waga stoi w miejscu, a kiedyś jeszcze wezmę się ostro za siebie i będę ćwiczyć już tak dosyć regularnie i dam radę zobaczycie ! Trzymajcie kciuki, bo to na prawdę z moim planem na tydzień, nie jest dokońca proste i myślę, że ja po prostu potrzebuje motywacji... Próbowałam już tyle razy oglądając filmy jaka mogę kiedyś być, jakie mieć piękne nogi, ale to na mnie nie działa. Na balecie każą mi schudnąć, a dla mnie to bardzo stresujące.. Może gdyby moje przyjaciolki zaczely mowic ze jestem gruba a nie mnie pocieszać to bym się wziela za siebie.. No nie wiem, potrzebuje czyjejś motywacji.
Dzieki za przeczytanie ;3



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

♥ Dziękuję za każdy komentarz ♥
♥ Zostaw link do swojego bloga, a na pewno zajrzę♥
♥ Jeżeli spodobał Ci się mój blog, zaobserwuj ♥